31 grudnia 2015

Cuda panie, cuda w tym 2015 były

Ten rok minął jak z bicza strzelił. Dużo się działo chociaż bardziej pasuje "w końcu", i tu na myśli mam oczywiście bieganie. Zrobiłam na prawdę spory postęp w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Zaczęłam biegać, a nie wąchać asfalt. Zanim jednak przejdę do podsumowania ile kilometrów przebiegłam w tym roku, i ile kalorii spaliłam to wrócę do swoich postanowień o których pisałam tu: klik.
1. BF krąży pomiędzy 21 a 24% i jakoś mnie to nie rusza że nic się nie zmienia. Tzn. poniekąd to jest wkurzające że tyle zasuwam na siłowni, biegam, pedalinguję na spinningu i dupa nadal jak poznański ratusz, ale nie mogę wstrzelić się w jakieś sensowne makro. Od stycznia/lutego chciałabym podjąć współpracę on-line z jednym trenerem, ale nie wiem czy on zdecyduje się poprowadzić taki beznadziejny przypadek jak ja.
2. Poznańskiej połówki niestety w 1:50-1:55 nie zrobiłam, bo nadal walczyłam z anemią no i moje treningi to o kant tyłka. W zasadzie to ich nie było, i od czasu do czasu (2, w porywach 3 razy w tygodniu) coś tam sobie biegałam. Nic dziwnego że nie wyszło. Ale nadrobiłam w październiku w Krakowie (klik).
3. Drugi Wings For Life i drugi raz klapa (klik). Przebiegłam niemal identyczny dystans jak podczas pierwszej edycji. Deżawi. Dno. Dupa. Aż mi się nie chce pisać na ten temat.
4. Do tegorocznego maratonu podchodziłam jak do jeża. Przygotowywałam się od wiosny, a i tak byłam przerażona. Bo co jak mnie sieknie w połowie albo przejdę znowu do marszu (no bez sensu no)? 4 godzin nie złamałam właśnie dlatego że się bałam. No debil ze mnie, bo miałam taki zapas że szkoda gadać. (klik)
Z tych nie planowanych rzeczy: ultra! Pierwsze trochę oszukane, ponieważ trasa miała ok. 43 km (mi wyszło 44,5), a drugie 50 km. Oba biegi w pięknych miejscach, bo w Puszczy Zielonce oraz w Wielkopolskim Parku Narodowym. W takich okolicznościach przyrody mogę biegać.
Założenia na 2016 są bardzo podobne, czyli:
1. Ogarnięcie w końcu diety żeby żelazo nie uciekało, i zgubić trochę cielska żeby się lżej biegało.
2. Półmaraton w kwietniu poniżej 1:50 (taaaa... wybrałam strefę startową C czyli 1:40-1:49, i będą niezłe jaja). Ale jak wyjdzie 1:52-1:55 to też będzie dobrze.
3. Wings For Life po raz trzeci, więc do trzech razy sztuka. Może w końcu uda się wykręcić te 20 km.
4. W maju wracam do pięknego Krakowa na maraton i liczę na czas poniżej 3:55.
5. Rozciąganie. CODZIENNIE! 

Jednak to nie wszystko. Chciałabym wystartować w trzech ultramaratonach. Numer jeden to Zielonka Ultramaraton na dystansie +75 km. Jeśli uda mi się doczołgać na Zielonce to następny będzie Chudy Wawrzyniec. Czy to będzie 50 km, czy 80 km, zadecyduję na rozejściu tras. Teraz nie ma co gdybać. A na deser Łemkowyna Ultra Trail. Tutaj dystans będzie zależał od tego jak mi pójdzie na Chudym (48 km lub 70 km).
Nie porzucam też pomysłu startu w triathlonie, ale tu wiadomo - hajsy, pieniądze i denary. Nie wystartuję bez swojego sprzętu, bo jeśli się coś zepsuje to trudno. A jak spieprzę pożyczony to już zonk. Od lutego planuję w końcu wtoczyć się na basen. Na koniec jeszcze jedna rzecz. Niby nic, ale to bardzo ważne - regularne wizyty u fizjoterapeuty (czyli raz w tygodniu). Nie sądziłam że mam taką ilość przykurczy i innych spięć. Co wizytę umieram, przestaję oddychać z bólu, lecą wszystkie przekleństwa jakie tylko przyjdą mi do głowy (o ile jestem w stanie w ogóle myśleć, bo zapominam jak się nazywam), i znowu umieram.

Jeśli chodzi o cyferki to w 2015 roku:
- przebiegłam: 1228 km
- spaliłam: 193704 kcal
- na treningu spędziłam: 314 godzin, 26 minut i 20 sekund

Oprócz tego wystartowałam w 10 biegach robiąc życiówki na każdym dystansie od 5 km po ultra:
- 5 km - 26:10
- 10 km - 53:59
- 21,097 km - 1:57:27
- 42,195 km - 4:23:02
- 50 km - 6:12:25
To był dobry rok.

5 komentarzy:

  1. I takie podsumowanie roku to ja rozumiem - są konkretne osiągnięcia, są sportowe plany na nowy rok.. Marta, bądź moim guru :D albo lepiej - kołczem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Guru-motywator spoko, ale nie kołcz, bo ja dla siebie nie potrafię nim być xD

      Usuń
    2. ee tam, wystarczy udawać, że wiesz o co chodzi i sprawiać wrażenie pewnej siebie - dasz radę :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz!

Jednak proszę o nie zamieszczanie linków reklamujących swojego bloga/konkurs i innych tego typu stron. Jeśli zainteresuje mnie Twój blog to na pewno go odwiedzę. Inaczej takie komentarze będą traktowane jako SPAM i zostaną usunięte.